Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.Pomyliłam się - tak przecież bywa też,Wymyśliłam cię w gniewie na parę chwil,

Zanim zajdzie słonce, nim wzejda gwiazdy

:: ewuska ::

wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.Pomyliłam się - tak przecież bywa też,Wymyśliłam cię w gniewie na parę chwil,

Wymyśliłam cię nocą przy blasku świec,
nauczyłam się ciebie po prostu chcieć.
Wystarczyła mi chwila niewielka,
byś imię miał, byś po prostu się stał.

Wymyśliłam cię z cienia, nim nastał świt,
powierzyłam się niemal aż po sam wstyd.
Nie wahałam się ani minuty,
byś imię miał, byś nareszcie się stał.

Dobrze wiem, co oznacza samotność,
osobna noc, osobny dzień...
Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
niech dzieje się co chce, co chce!

Rozpoczynajac niedziele modlitwa, wisiało cos w powietrzu. Bylam wredna, sgoistyczna suka, i myslalam ze sie dzien skonczyt tragiczniej, ale jednka. prócz krzyku na młodą, za kazdy mały gest, no i małej kłotni z mama, no i wyproszenia go z pokoju, zaryczana, wraz ze zmazana maskara, siadłam i uzalalam się nad sobą. Krzyczalam! W duchu, byłam zaduchowiona, zadufana egoistka.. yh.. dobra.. nie wazne. Czule spogladalam na miasto. Zastanawialam się, isc.. nie isc.. isc.. nie isc.. Przecież bede szła sama.. cóz mi za frajda. No ale przeciez człowiek jest samotny przez cale swoje zycie, na ten temat mogłabym tylko podebtowac z Bigosem, ale to swoja droga. Polazłam do szafki z butami, i otiwrajac po raz kolejna wyleciały, WYLECIAŁY, nie stały, ale wyleciały moje kozaki ( nie ma to jak ładne ich włozenie...) Przeczysciłam tu i tam. Załozyłam pomaranczke, poprawiłam co trzeba, i wyszlam. Zwyczajnie trzaskajac drzwmi, dajac mu do zrozumienia, ze by tak nie bylo gdyby nie to ze uatrakcyjnił nam wtorek.;/
Poszłam.. Tzn. Pojechałam, piątka naturalnie, bo przeciweż jedyna spózniona.. Ale mialam jeszcze cudne dwadziescia minut gdy wysiadlam z busa. Ale mniejsza o niego. Samo przemykaniem miastem w pustym busie, o czarnych ulicach, i nie wiadomej i za nami, i przed nami.
Pomknełam, wysiadajac na pierwszym na Woja Polaka.
Szłam, powoli, leciutko, wdychałam zapach kazdej rzeczy jaka tam była. Minimum samochodow, maksimum spokoju. Zabawne.. że za dnia miasto tak strasznie poruszone, że ledwo przechodzi sie przez głowne ulice, a dotarcie o 15 do domu graniczy z cudem, niczym Warszawa czy kraków, chociaz w porównianiu do nich, to jest prima.. rarytas.
W nocy miasto zapada.. w głeboki, cichy sen, i tylko przesmigajacy kot, czy pies ( swoja droga.. zamordowalabym panstwa którzy takie biedactwa na noc zlstawiaja..) przerywa głeboką cisze. Nałykałam się jej, i tego innego powietrza..
Dotarłam, do Ronda, pod Rondo, w Rondzie. Każda jedna odmina bedzie greate. Przywitana przez Blondyne buziakiem w czoło ( niczym matka milosierna) zapytalam za co.. A ta oczywiscie stracila swoj miły i czuły wzrok i sucho zapytała Czy zawsze musi byc za cos.. na co ja ze nie.. a ona na to ironicznie.. to na przywitanie.. i sie usmiechneła. Zniknęła tak szybko, ze widzialam ja potem tylko gdy powiedziała do odberajacego bilety, tEwunia prosze ( dlaczego ja nie lubie jak mówią do mnie Ewunia..;/ ) ( gryzace slimaki) ( cococ jambo) siadłam w tzrecicm rzedzie, na 7 miejscu. Idealnie po srodku.
Pozytywnie zaskoczona, nie miałam ochoty konczyc. Dokulturalniona.. ja. Siedziałam i chlonełam kazde slowo, i kazdy gest, aktora i aktorki. A zły nastrój minął niczym burza. Poszedł w cholere.. Smiałam się tak mocno, jak nigdy.. jak nigdy w samotnosci:)) Ale zeby nie było nikomu jej nie wypominam. Udoskonalam się w kazdym przekonaniu. Nigdy się nie smieje jak jestem sama.. ateraz? Smiałam sie, pomimo tego, pomimo bezsilnosci w której byłam zanim tam dotarłam.
Owacje na stojąco.. Bis.. Bis.. i kolejne owacje, i kwiaty, i podziekowania. IdealnosC!
A potem nie zauwazona przez blond, smigłam, szybko zatapiajac się w plaszcz, polazlam na pierwszy lepszy przystanek, i poejchałam do domu.
A teraz okrytna zieloną tkanina, z dyndajacymi dwoja , nie.. czterema kolczykami, niebieskimi skarpetkami, i białym shepowym kubkiem, siedzę i medytuję. I myslę, i się zastanawiam.
Ale po jaka cholere tego nie wiem. Dajcie mi moje tableki, wait.. tylko je zazyje.
Juz. Tabletken machen, i po krzyku. Tylko w jaki sposob ja to wszytsko naprawie, co dzis powiedzialam, zrobiłam, i zatrzaskalam.
Mniejsza. Zadzownie do mlodej, z dobra wiadomoscia zalozenia dwóch kont, i zeyb przywiozła aparat.. na nastepny raz.. to bedzie jeszcze bardziej genialne!
Dobra, ta sprawa załatwiona, inne rozwiaza się same.
A teraz w pospiechu koncze.. musze. Sprechac musze isc z deksza, by mi nie wygarnieto, ze sie nie ucze, a wiem ze sie ucze, wiec nie wiem czemu ciagle mówia ze zlewam.. Szok..
Wtorek bedzie masarka, obieucje Wam..

Stawiam kropeczke . i przewracam kartke..na zółtym dzis ide.. cholera...;/

Kocham Was skarby!

Wymyśliłam cię w gniewie na parę chwil,
nauczyłam się ciebie - no cóż, to styl.
Nie wierzyłam w to ani przez moment,
byś imię miał, byś naprawdę się stał.

Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
Wystarczyła mi chwila niedługa,
byś imię miał, byś na zawsze je miał.

Dobrze wiem, co oznacza samotność,
osobna noc, osobny dzień...
Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
niech dzieje się co chce, co chce!

Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
Wystarczyła mi chwila niedługa,
byś imię miał, byś na zawsze je miał.



ewuska 24/02/2008 21:03:12 [Powrót] Komentuj

|| Marcel ^^ ||
Jak zawsze piekne i glebokie i dlatego lubie to czytac ^^ pozdrowionka :**
brak www || data: 24/02/2008 21:10:24
oscent5.rene.com.pl || IP: 193.239.127.1