Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Akt 10 - wiara w Ciebie, mój Przyjacielu, niech nigdy nie gaśnie.

Zanim zajdzie słonce, nim wzejda gwiazdy

:: ewuska ::

Akt 10 - wiara w Ciebie, mój Przyjacielu, niech nigdy nie gaśnie.

Drogi Przyjacielu!

Nigdy, ale to przenigdy nie napisałam jeszcze swojego aktu wiary, co do Twojej osoby. Nigdy ie wykrzyczałam głośno całemu światu, jak wiele Ci zawdzięczam!
Nigdy nikomu nie powiedziałam o Tobie tak wiele, jakbym chciała. Nigdy... Czy kiedyś mi to wybaczysz, Przyjacielu?

Kiedyś zastanawiałam się nad sensem własnego życia - po co mi ono, dlaczego akurat mi trafiła się taka przygoda. Dlaczego to mnie wybrałeś na TĄ, która ma w Ciebie wierzyć. Dlaczego, to mi dałeś takie, a nie inne powołanie, które bądź, co bądź codziennie spełniam. Kiedyś myślałam, że musisz mnie mało kochać, albo mnie nie zauważać, skoro muszę przechodzić to getto. Uważałam... mój Przyjacielu, że mnie nie chcesz i odrzucasz. Uważałam... chyba już nic nie uważałam, bo nie wiedziałam tego, co miało się stać. Człowiek nigdy nie wie co się stanie, czy będzie szczęśliwy, bogaty ( nie koniecznie materialnie, oczywiście), nie wie kim zostanie. W czyich ramionach przyjdzie się co rano budzić.
Aż do tych naszych, przypadkowych spotkań od czasu do czasu. Od pewnego poznania siebie nawzajem, bliżej. Od Twojego zaproszenia nie do siebie, na co niedzielną kawę, którą tak chętnie wypijałam. Coraz łapczywiej, muszę przyznać, bo moja miłość do Ciebie w pewnym momencie była już tak ogromna, że nie chciałam się nią dzielić. Dopiero wtedy poczułam Twoją obecność, wtedy, gdy o nią prosiłam. Gdy co wieczór z Tobą rozmawiałam. Wtedy, gdy co wieczór modliłam się do Ciebie. Prosząc o rzeczy możliwe i te mniej możliwe również.
Stawałeś się mi tak bliski, tak... bliski, Przyjacielu, że czasami nie widziałam końca poza Tobą - mogłam o Tobie rozmawiać dzień i noc. Teraz czasami też mam taką potrzebę, wiesz? Wypłakiwałam Ci się w rękaw, gdy ktoś mnie zranił, gdy ojciec przychodził pijany, gdy mama gniewała się na mnie. Przychodziłam do Ciebie, gdy coś mi się udawało, gdy coś sprawiało mi radość. Przestałam wierzyć w inne życie. A później... Później znowu się od Ciebie odsunęłam i przychodziłam tylko w potrzebie. Tylko, gdy czegoś chciałam. Zatracałam się w imprezach, alkoholu i w tym wszystkim, co było złe, niebezpieczne - bo to mnie najbardziej rajcowało w tym moim życiu - to co niebezpieczne, albo zakazane. Nigdy nie powinnam była od Ciebie odejść na krócej niż trwa nanosekunda. Nigdy nie powinnam o Tobie zapominać Przyjacielu! Ty nigdy o mnie nie zapomniałeś, a ja byłam tylko wykorzystywaczką wszystkiego. Wybacz mi proszę. Wybacz mi wszystkie moje niedowierzania, wybryki odejścia i powroty. Przyjacielu, ja dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że dałeś mi życie, takie życie właśnie po to. Abyś mógł mnie trzymać za rękę, chronić mnie, pokazywać możliwości wyboru, a nie każąc mi coś robić. Dałeś mi całego siebie i ja Ciebie przyjęłam. Przyjacielu nie myśl, że jestem zła na życie, jakie miałam - gdyby nie to, nigdy nie byłabym dziś takim człowiekiem, jakim jestem teraz. Przenigdy nie potrafiłabym tego co dziś potrafię. Nie dokonałabym tego, co w tym moim istnieniu zrobiłam. Dziękuję Ci, Przyjacielu, za to życie, jakie mi dałeś. Gdybym jeszcze raz mogła wybrać, wybrałabym getto, i Ty wiesz dlaczego.
Przyjacielu jestem szczęśliwa. Dzięki Tobie, że zesłałeś mi Jego.
Zesłałeś mi na świat człowieka, którego pokochałam ogromem takiej miłości, jakiej doświadcza się raz i tylko raz w życiu. Pokochałam Go oddechem, wzrokiem, smakiem. Każdym zmysłem i nie wiem, Przyjacielu, naprawdę nie wiem, czy kiedykolwiek będę mogła Ci się za Niego odwdzięczyć. Jest moim porankiem, moją alergią, moim lekiem, moim... Moim całym życiem. Moją dłonią, też jest.
To w Jego ramiona uciekam, gdy jest mi smutno i szaro, ale też kiedy uśmiecham się do Niego każdą, częścią ciała. Przyjacielu, to najpiękniejszy i jeden z cenniejszych prezentów, jakie dostałam. Dziękuję Ci Przyjacielu. Kocham Go, kocham Go taką miłością, której, co prawda nazwy nie potrafię wymyślić, ale potrafię powiedzieć, jaki ma kolor. Moja miłość do Niego, ma piękny, zielony kolor.
Kocham Go, Panie. On kiedyś będzie na mnie czekał w Twoim domu, gdy wejdę w białej sukience to On będzie czekał, tam na mnie i wtedy cały świat zobaczy, jak oddajesz moją dłoń jemu już na całe życie. Jak oddajesz całą mnie, jemu i właśnie jemu. Jak pozwalasz i błogosławisz naszą Miłość. Jak jesteś przy nas w tak ważnym dniu. W naszym dniu, Panie Boże. Jak pomyślę sobie, że tego dnia, będę miała Jego już tak inaczej, tak... ze świadomością, że to nie jest Adam - Miłość mojego życia, ale to jest mój Mąż Adam - miłość mojego życia, ojciec naszych dzieci, głowa naszego domu... nie, On już jest moim Adamem w każdym wymiarze, ale będąc jego żoną, będę inaczej to widziała, bo przedstawiłam Go Tobie oficjalnie, oddałeś mnie jemu, i moja dłoń od tej pory już bezpiecznie będzie prowadzona przez życie. I nie dość, że tego dnia wydarzy się to, to jeszcze znowu będę mogła mieć Ciebie w moim sercu! Boże, tyle szczęścia na raz! Ja chyba oszaleję z tego powodu.


Panie Boże, mój najsłodszy Przyjacielu, dziękuję Ci za każdy moment, w którym byliśmy i jesteśmy razem. Za to co mi dałeś i czego jeszcze nie, też dziękuję. Znasz moje pragnienia, powierzyłam je Tobie i ufam, że sukcesywnie będziesz wysłuchiwał moich próśb. Wierzę w Ciebie i niech ta wiara trwa, nawet taka jaka jest - dla mnie to największa Przyjaźń, jakiej doświadczyłam. Taka którą się albo doświadcza, albo wraca do niej po długiej podróży zwanej nicością. Z Tobą jestem silna. Dziękuję Ci.

Kocham Cię Boże, mój Przyjacielu.


Kocham Go. Ponad wszystko.
8/05/2015 21:54:59 [Powrót] Komentuj